Miał na imię Johnny…

Posted by Redaktor on sie 15, 2010 in Blog | 90 comments

Tych wszystkich, którzy znają mnie trochę bliżej pragnę przeprosić. Przeprosiny biorą się stąd, że nie będę pisał na temat Johnny Walkera, ale wręcz i zupełnie na inny.
Wszystkim wyznaniom należy się tolerancja, ale nie katolikom ponieważ dobrowolnie uznają zwierzchność innego/obcego  władcy(to znaczy Biskupa Rzymu).
O autorze tak streszczonej myśli powiedzieć dzisiaj „Ojciec Tolerancji”, wydaje się niemożliwe, a jednak to właśnie jest myśl w/w, czyli Ojca.
Ów Ojciec interesująco – z dzisiejszego punktu widzenia – opisał pewien proces, który ma następujący przebieg:

  • Bodźce zmysłowe tworzą w umyśle wrażenia, które są następnie automatycznie grupowane w „obiekty”, zwane ideami prostymi. Idee proste to np. „jedno, konkretne krzesło”.
  • Idee proste podlegają procesowi myślenia –  można na ich podstawie tworzyć idee złożone, będące uśrednionymi pojęciami zawierającymi w sobie całe zbiory idei prostych o wspólnych cechach(„dużo krzeseł”).
  • Tak powstałe idee złożone  zaczynają żyć w umyśle człowieka „własnym życiem”(krzesło symboliczne jako zwieńczenie procesu).

Prawdę powiedziawszy dziś wydaje nam się to oczywiste, na dodatek codziennie prasa, radio, telewizja ilustrują ten przebieg relacjami z Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie ( nie mylić z Lublinem), ale gdy tezy te John Locke formułował jakieś 300 lat temu, nie przypuszczał z pewnością że stanie się Prorokiem Naszej Polskiej Codzienności. Dzisiaj, tu.

PS. Hej Johnny Walker,  mały jest ten świat! – jak śpiewał Krzysztof Klenczon. Okazuje się że i Johnny Walker też się zmieścił. Głowa mała.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.