Tych wszystkich, którzy znają mnie trochę bliżej pragnę przeprosić. Przeprosiny biorą się stąd, że nie będę pisał na temat Johnny Walkera, ale wręcz i zupełnie na inny.
Wszystkim wyznaniom należy się tolerancja, ale nie katolikom ponieważ dobrowolnie uznają zwierzchność innego/obcego władcy(to znaczy Biskupa Rzymu).
O autorze tak streszczonej myśli powiedzieć dzisiaj „Ojciec Tolerancji”, wydaje się niemożliwe, a jednak to właśnie jest myśl w/w, czyli Ojca.
Ów Ojciec interesująco – z dzisiejszego punktu widzenia – opisał pewien proces, który ma następujący przebieg:
- Bodźce zmysłowe tworzą w umyśle wrażenia, które są następnie automatycznie grupowane w „obiekty”, zwane ideami prostymi. Idee proste to np. „jedno, konkretne krzesło”.
- Idee proste podlegają procesowi myślenia – można na ich podstawie tworzyć idee złożone, będące uśrednionymi pojęciami zawierającymi w sobie całe zbiory idei prostych o wspólnych cechach(„dużo krzeseł”).
- Tak powstałe idee złożone zaczynają żyć w umyśle człowieka „własnym życiem”(krzesło symboliczne jako zwieńczenie procesu).
Prawdę powiedziawszy dziś wydaje nam się to oczywiste, na dodatek codziennie prasa, radio, telewizja ilustrują ten przebieg relacjami z Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie ( nie mylić z Lublinem), ale gdy tezy te John Locke formułował jakieś 300 lat temu, nie przypuszczał z pewnością że stanie się Prorokiem Naszej Polskiej Codzienności. Dzisiaj, tu.
PS. Hej Johnny Walker, mały jest ten świat! – jak śpiewał Krzysztof Klenczon. Okazuje się że i Johnny Walker też się zmieścił. Głowa mała.
