<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sensi Image Workshop &#187; Blog</title>
	<atom:link href="http://sensi.com.pl/index.php/category/blog/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sensi.com.pl</link>
	<description>Unikalne szkolenia dla Biznesu</description>
	<lastBuildDate>Fri, 10 Jun 2011 15:23:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.3</generator>
		<item>
		<title>Austriacka szkoła skoków…</title>
		<link>http://sensi.com.pl/index.php/2011/03/austriacka-szkola-skoko%cc%81w%e2%80%a6/</link>
		<comments>http://sensi.com.pl/index.php/2011/03/austriacka-szkola-skoko%cc%81w%e2%80%a6/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Mar 2011 15:02:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redaktor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensi.com.pl/?p=815</guid>
		<description><![CDATA[Zima już za nami. I oddalają się rożne emocje zimowe. Okoliczności te prowokują mnie do odpowiedzi na pytanie: jaki z tego zrobić ogólniejszy użytek myślowy. Austriacka szkoła skoków polega w skrócie na tym, aby ciężko pracować, długo i rozważnie się przygotowywać… i wygrywać. Tutaj narzuca się pytanie o polską szkołę skoków. Oczywiście istnieje. Zwłaszcza poza [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zima już za nami. I oddalają się rożne emocje zimowe. Okoliczności te prowokują mnie do odpowiedzi na pytanie: jaki z tego zrobić ogólniejszy użytek myślowy.<br />
Austriacka szkoła skoków polega w skrócie na tym, aby ciężko pracować, długo i rozważnie się przygotowywać… i wygrywać.<br />
Tutaj narzuca się pytanie o polską szkołę skoków. Oczywiście istnieje. Zwłaszcza poza zimowym narciarstwem. Istnieje na co dzień.<br />
Żeby skoczyć gdzieś i na coś(poseł Dorn), żeby skoczyć w  bok i wrócić(poseł Schetyna), żeby skoczyć   i nie wrócić(senator pewien – skoczył do PSL). No wreszcie żeby naskoczyć ( długa lista publicznych postaci): 1. Na lisbijki.2. Na platformę, 3. Na prezesa, 4. Na kościół(posłowie co byli i ci co obecni), 5. Na senat, 6. Na senatora, 7. Jezu już nie mogę…). Chociaż na Jezu też warto naskoczyć, tyle że skacze kto inny.<br />
W austriackiej szkole skoków najważniejszy jest wynik – to on stanowi o sensie szkoły. No i jeszcze ważna jest kwestia profesjonalizmu, bo tam:<br />
<em>„skoczkowie to dzieci systemu, który nie ma słabych punktów. U nas skoczków produkuje się chałupniczo, a zaistnieć mogą tylko ci mający talent, chęć do pracy oraz szczęście do ludzi, którzy usuną im kłody spod nóg.”</em> – jak pisze pewien tygodnik, co ukazuje się w środę.<br />
Ja piszę ponieważ moment zasługuje na to, bez najmniejszych wątpliwości. Ponieważ nasza kadra pracowała długo i jest świetnie przygotowana i powinna  skoczyć na medal &#8211; jak powiadali komentatorzy z telewizora.<br />
I skoczyła: CAŁA na jeden, a jest to jak zawsze medal Małysza.<br />
Polska szkoła skoków najogólniej polega na tym, żeby zapowiadać. Coś – np. ustawę o kontroli Internetu, albo kogoś – w tym przypadku mam na myśli „zapowiadać się”.<br />
W kwestii zapowiadania, osiągnięcia szkoła nasza osiąga ogromne(proszę nie poprawiać stylu!). Jestem przekonany, że znacznie lepiej byłoby dla wszystkich, żeby powiedzmy trener Kruczek(i inni podobni mu trenerzy w innych dziedzinach), zajęli się szkoleniem konferansjerów. Niech to będzie nasza specjalność!<br />
Skoczkowie lepiej się zapowiadają niż skaczą, politycy też, niektórzy tzw. „artyści” też lepiej się zapowiadają niż wykonują inne zadania „twórcze”(eliminacje do Eurowizji).<br />
Tylko co na to powiedzą konferansjerzy?<br />
Jest dobre wyjście. Niechże KRRiTV udzieli koncesji Piotrowi Bałtroczykowi i niech on szkoli wszystkich ze wszystkich dziedzin na konferansjerów. Przez 5-cio letnią kadencję i bez możliwości odwołania. Niechże będzie profesjonalnie, a nie chałupniczo!<br />
Wróćmy jednak do skoków. Bo przecież skoczyć nie znaczy wylądować. Nasza kadra polityczna – jak i kadra skoczna(i wszelka inna). Skacze a nie ląduje. Polska szkoła skoków – rozkłada się na buli.<br />
Jezu, jak buuuli!<br />
A my możemy im skoczyć…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensi.com.pl/index.php/2011/03/austriacka-szkola-skoko%cc%81w%e2%80%a6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mistrz w&#8230; zupie</title>
		<link>http://sensi.com.pl/index.php/2011/03/mistrz-w-zupie/</link>
		<comments>http://sensi.com.pl/index.php/2011/03/mistrz-w-zupie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Mar 2011 13:25:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redaktor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensi.com.pl/?p=807</guid>
		<description><![CDATA[Grochówka, pomidorowa i ogórkowa. Jak można żyć bez zupy? Statystyczny Polak zjada rocznie 72 litry zupy, czyli około 180 talerzy, co czyni nas rekordzistami na świecie.I bardzo dobrze. (Onet.pl) I to jest nareszcie dobra wiadomość. Niczego tak bardzo nie brakuje Polsce jak bezdyskusyjnego sukcesu. To jest bez wątpienia fakt, który zasługuje na poważną „piarową” obróbkę. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Grochówka, pomidorowa i ogórkowa. Jak można żyć bez zupy? Statystyczny Polak zjada rocznie 72 litry zupy, czyli około 180 talerzy, co czyni nas rekordzistami na świecie.I bardzo dobrze.<br />
(Onet.pl)</em></p>
<p>I to jest nareszcie dobra wiadomość. Niczego tak bardzo nie brakuje Polsce jak bezdyskusyjnego sukcesu.<br />
To jest bez wątpienia fakt, który zasługuje na poważną „piarową” obróbkę.</p>
<p>Teraz należy powołać zespół do spraw upowszechnienia tej wiedzy – najlepiej na szczeblu ministerialnym. Następnie określić budżet, a potem opracować strategię.<br />
Można zrobić cykl międzynarodowych konferencji prasowych(press tour), które poprzedzałyby Festiwal Zupy Polskiej (International Polish Soup Festival), połączony przy tym z wszechstronna ofertą targową pod nośnym hasłem: „Wszystko do zupy” ( po angielsku nie brzmi tak finezyjnie – Soup You! albo Holly Soup!).</p>
<p>Gdyby uzupełnić to poprzez sub-lead – „ Tylko głupie nie piją przy zupie!!!”( tu się nie podejmę przekładu), to dałoby się zaangażować polskich wytwórców „płynów wysokooktanowych” i wypromować tradycyjne polskie trunki. Też na całym świecie!</p>
<p>W tym momencie można by uruchomić kolejne narzędzie PR, czyli „event” i organizować stricte juz komercyjne „Soup &amp; Drink Fiesta” – polski przekład nie jest potrzebny. Alternatywą dla komercyjnego charakteru takiego „eventu” mogłoby być potraktowanie go jako „promocję dziedzictwa, tradycji i kultury narodowej” aby pozyskać nań unijne środki.<br />
Dodatkowy pożytek dla naszego Państwa byłby taki, że 23% tych środków pod postacią VAT trafiłoby – bez zbędnej zwłoki – do budżetu, co poprawiło by  „stan finansów publicznych”.</p>
<p>Taka poprawa ucieszyła by i Leszka Balcerowicza i Jacka Rostowskiego. Radość ta oddaliłaby raz na zawsze pragnienie debaty pomiędzy oboma ekspertami, bo jak wiemy z filmu „Rejs” dyskusja prowadzi do niepotrzebnej różnicy zdań i lepiej jej unikać.<br />
Brak dyskusji jest tak samo zdrowy jak zupa, bowiem ta:</p>
<p><em>(&#8230;) jest nie tylko pożywna, ale stanowi również ciekawą alternatywę dla tych, którzy nie lubią warzyw. Zupa jest dobra na wszystko: na głód, przeziębienie, a nawet na kaca.<br />
(Onet.pl)</em></p>
<p>Strasznie szybko się rozwija ten koncept, dlatego z obawy przed moimi naśladowcami poczekam na powołanie zespołu „Do zupy” i ustalenie centralnego budżetu. Jako zakończenie tej, świeżej jak zupa, myśli dołączę jedynie listę potencjalnych interesariuszy:<br />
Ministerstwa:<br />
Gospodarki, Turystyki i Sportu, Kultury i Dziedzictwa, Rolnictwa i td., (oraz wiele agend Rządowych)<br />
Polski przemysł fonograficzny (muzyka do zupy)<br />
Polskich wytwórców spirytualiów(uzasadnienie powyżej)<br />
Polskie media ( reality shows „All You Need is Soup!” – mógłby to być nawet polski format TV)<br />
No i te hasła w sponsoringu(kolejne narzędzie PR):<br />
<em><strong>Granat Skarżysko sponsoruje – Grochówka</strong></em><br />
<em><strong>Mamy na was OKO.<br />
Rosół z kury wspiera Agencję Ochrony Zarzycki</strong></em><br />
to w Polsce, a za granicą? Proszę bardzo:</p>
<p><strong><em>Manchester United – Czerwoni jak BARSZCZ!<br />
GreenPeace – Czysta natura Polskiego Krupniku!</em></strong></p>
<p>No kopalnia możliwości, albo kocioł bez dna&#8230;</p>
<p>In zupa veritas!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensi.com.pl/index.php/2011/03/mistrz-w-zupie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawo i Fikcja</title>
		<link>http://sensi.com.pl/index.php/2010/10/prawo-i-fikcja/</link>
		<comments>http://sensi.com.pl/index.php/2010/10/prawo-i-fikcja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Oct 2010 17:53:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redaktor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensi.com.pl/?p=741</guid>
		<description><![CDATA[Trzeba to jakoś osadzić w rzeczywistości. Bohaterów jest tak wielu, że nie warto wymieniać nazwisk. Chociaż może: Komorowski.Tusk.Kaczyński.Niesiołowski, Kutz, Palikot. Kurski, Migalski, Waszczykowski&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;samodzielnie uzupełnij listę i uszereguj według ważności, Drogi Czytelniku. Imponujący zestaw. nie ma co gadać. Wszyscy powołują się na te same wartości i prawa i definicje. Czy cos z tego wynika? Niestety. Ponad [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><span style="font-family: Gill Sans;">Trzeba to jakoś osadzić w rzeczywistości.<br />
Bohaterów jest tak       wielu, że nie warto wymieniać nazwisk.<br />
Chociaż może:       Komorowski.Tusk.Kaczyński.Niesiołowski, Kutz, Palikot. Kurski,       Migalski, Waszczykowski&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;</span><span style="font-family: Gill Sans;">samodzielnie </span><span style="font-family: Gill Sans;">uzupełnij listę i uszereguj według ważności, Drogi Czytelniku. Imponujący zestaw. nie ma co gadać.</span></strong></p>
<p>Wszyscy powołują się na te same wartości i prawa i definicje. Czy       cos z tego wynika? Niestety. Ponad szacunek nad elementarne prawa,       wzniosło się dążenie do &#8222;własnej prawdy&#8221; i nieskrepowanej fikcji.       Porozmawiajmy więc o prawach z róznych punktów widzenia. Dodając       że rozmawiamy o nich na skutek bezpośredniej prowokacji, która       płynie wprost z naszej polskiej publicznej i politycznej       rzeczywistości. FUUj! Bardzo przepraszam za ten język.</p>
<p>Ad rem, czyli do praw :</p>
<p>Z punktu widzenia fizyki:<br />
<em>Prawo Ohma opisuje sytuację, najprostszego przypadku związku         między napięciem, a natężeniem.<br />
Związek ten jest stały, to znaczy że gdy rośnie napięcie, rośnie         tez natężenie.</em></p>
<p>Prawo to ma charakter obiektywny i powszechny. Obowiązuje więc w       Łodzi, Warszawie, Lublinie itd i dalej jeszcze;  i w każdym       momencie. Kiedy rośnie napięcie płynące z rzeczywistości wzrasta też natężenie emocji.</p>
<p>Z punktu widzenia Biblii:<br />
<em>Później przychodzi historia Lameka, w której widać, jak prawo       zemsty doszło już do swojego ostatecznego paroksyzmu. Kain się       pomścił siedem razy za swoją obelgę, a Lamek siedemdziesiąt siedem       razy, już do najwyższej przesady.</em></p>
<p>Od dawna więc wiadomo, ze eskalacja zadośćuczynienia nie ma granic.</p>
<p>Z punktu widzenia filmu:<br />
<em>Rok po tych tragicznych wydarzeniach morderca zostaje zwolniony         dzięki umowie, którą zawarł z asystentem prokuratora okręgowego.         Teraz ojciec rodziny postanawia wziąć sprawiedliwość w swoje         ręce. A zemsta nie dotknie jedynie mordercy, ale także ludzi         oraz cały system.</em></p>
<p>W ten sposób dotarliśmy do krainy fikcji. Świata w którym mara       góruje nad jawą&#8230;</p>
<p>Z punktu widzenia prawa do fikcji:<br />
J<em>eśli chodzi o porównywanie fikcji literackiej z &#8222;prawdą&#8221;         historyczną, to często po przeczytaniu książki lub obejrzeniu         filmu, w którym opisane są jakieś wydarzenia historyczne próbuję         na własną rękę zorientować się , jak to było naprawdę. Zawsze         przy okazji można się czegoś nauczyć.</em></p>
<p>Fantastyczne &#8211; mam na myśli &#8211; godne podziwu wyznanie. Tylko komu       się zechce szukać prawdy na własną rękę. Dziś, gdy już prawie nikt       nie czyta, a tym bardziej nikt nie pisze&#8230;</p>
<p>Niestety jednak to MY sami będziemy musieli wybierać sens i       porządek i wiarę i miłość.. Nikt NAS z tego nie zwolni. Na       szczęście MY też możemy zwalniać. Być może ostateczną prawdą prawa       do demokracji, jest prawo wyboru.</p>
<p>Więc jedźmy, choć nikt nie woła. Wybierajmy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensi.com.pl/index.php/2010/10/prawo-i-fikcja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>60</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Liga albo reprezentacja</title>
		<link>http://sensi.com.pl/index.php/2010/10/liga-czy-reprezentacja/</link>
		<comments>http://sensi.com.pl/index.php/2010/10/liga-czy-reprezentacja/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Oct 2010 13:19:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redaktor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[poli]]></category>
		<category><![CDATA[Politycy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Wizerunek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensi.com.pl/?p=716</guid>
		<description><![CDATA[Od dawna oglądam mecze polskiej reprezentacji w piłce nożnej. Od pewnego czasu z coraz większym dystansem i zniechęceniem. Wiem nie jestem wyjątkiem, ale… Dystans ów oraz niezwykle imponująca postawa w pucharach reprezentanta „Polski Lokalnej” , czyli piłkarzy Lecha Poznań w Lidze Europejskiej, a zarazem jeszcze bardziej fantastyczna dyspozycja białostockiej Jagi w lidze krajowej, sprowokowały mnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od dawna oglądam mecze polskiej reprezentacji w piłce nożnej. Od pewnego czasu z coraz większym dystansem i zniechęceniem. Wiem nie jestem wyjątkiem, ale…</p>
<p>Dystans ów oraz niezwykle imponująca postawa w pucharach reprezentanta „Polski Lokalnej” , czyli piłkarzy Lecha Poznań w Lidze Europejskiej, a zarazem jeszcze bardziej fantastyczna dyspozycja białostockiej Jagi<br />
w lidze krajowej, sprowokowały mnie do sformułowania tytułowego dylematu.<br />
Liga czy reprezentacja?<br />
Dodatkowego koloru tak zarysowanej sytuacji dodają wyczyny indywidualistów nie tylko na torze żużlowym ale również na torze Formuły 1, osiągających poziom światowy.</p>
<p>Już nawet karawana nie jedzie, psy się uśpiły i nie szczekają, a pod „umówionym jaworem”<br />
czeka nie „Filon miły” tylko „Polska Lokalna”.Bowiem nim „miesiąc zajdzie” (a właściwie zejdzie), trzeba będzie odpowiedzieć na najważniejsze ciągle pytanie:<br />
„Liga albo reprezentacja?”<br />
Potrzebna nam silna liga, czyli “Polska Lokalna” i w niej kilku(może nawet kilkuset) indywidualistów &#8211; twórczych i kompetentnych ludzi  samodzielnie osiągających sukces, a nie słaba reprezentacja z rozpaczliwej niekiedy nominacji centralnego selekcjonera! Tego jestem pewien. Mogą się nazywać: Frankowski, Gollob, Hampel albo Kubica, albo zupełnie inaczej. Każdy samodzielnie pracuje na nazwisko, a  nominacje niekoniecznie znamionują rzeczywistą klasę.</p>
<p>Potrzebna nam silna liga złożona z najlepszych indywidualności, a wtedy jest szansa że kiedyś powstanie wartościowa reprezentacja.<br />
Że nie widać silnej ligi? No jeszcze nie, ale pora by spróbować ją zobaczyć.</p>
<p>Jedni mówią: zobaczę to uwierzę. Odpowiem im: uwierz a zobaczysz!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensi.com.pl/index.php/2010/10/liga-czy-reprezentacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szlachcic i Wojewoda</title>
		<link>http://sensi.com.pl/index.php/2010/09/szlachcic-czy-wojewoda-2/</link>
		<comments>http://sensi.com.pl/index.php/2010/09/szlachcic-czy-wojewoda-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Sep 2010 23:49:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensi.com.pl/?p=650</guid>
		<description><![CDATA[„Andrzej, powstrzymaj się od ostentacyjnego uważania czegokolwiek”  – pisze Masłowska w „Wojnie polsko-ruskiej”. Czytając książkę, a nawet oglądając film Żuławskiego Juniora nie przypuszczałem, że boleśnie zderzę się z teraźniejszością. Az tu nagle…. Tak!!!! To dzieje się DZISIAJ!!! Szlachcic Marek ….. Pisze list. Rozważny i zasługujący na rozwagę. Uwagę i rozsądek. I spotyka go potępienie. Wojewoda [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Andrzej, powstrzymaj się od ostentacyjnego uważania czegokolwiek”  – pisze Masłowska<br />
w „Wojnie polsko-ruskiej”.<br />
Czytając książkę, a nawet oglądając film Żuławskiego Juniora nie przypuszczałem,<br />
że boleśnie zderzę się z teraźniejszością.<br />
Az tu nagle…. Tak!!!! To dzieje się DZISIAJ!!!<br />
Szlachcic Marek ….. Pisze list. Rozważny i zasługujący na rozwagę.<br />
Uwagę i rozsądek. I spotyka go potępienie.<br />
Wojewoda Jarek……. Pisze list. Histeryczne wyznanie egotyka…<br />
I spotyka go uwielbienie.<br />
Lista potępieńców jest krótka, a ciągłe niepełna i otwarta:<br />
Jurek, Dorn, Zalewski.<br />
Lista wielbicieli jest niemożliwa do zamknięcia:<br />
Błaszczak,Karski, Kurski, Zieliński….<br />
Masłowska – powiedział Andrzej – ty go nie słuchaj, nie warto iść na ryzyko. Ten gość codziennie się zderza  ze sobą.<br />
Nie ma szlachcica ani wojewody – to już mówię ja sam.<br />
Error, hasło odwołane! – sens też.<br />
Możemy iść. Własną drogą</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensi.com.pl/index.php/2010/09/szlachcic-czy-wojewoda-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Premier w słupku</title>
		<link>http://sensi.com.pl/index.php/2010/09/premier-w-slupku/</link>
		<comments>http://sensi.com.pl/index.php/2010/09/premier-w-slupku/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Sep 2010 14:06:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[Politycy]]></category>
		<category><![CDATA[Premier]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Wizerunek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensi.com.pl/?p=633</guid>
		<description><![CDATA[Można stanąć jak słup soli – to wtedy kiedy uparcie i wbrew wskazaniom patrzymy wstecz. Jest na to jeden udokumentowany przykład i dotyczy kobiety. Kogo dotyczy dziś w Polsce ? Jest także wzorzec dla Panów. Niejaki Szymon Słupnik postanowił żyć w osamotnieniu (dziś powiedzielibyśmy w izolacji od świata), a na swym słupie spędził 40 lat. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Można stanąć jak słup soli – to wtedy kiedy uparcie i wbrew wskazaniom patrzymy wstecz. Jest na to jeden udokumentowany przykład i dotyczy kobiety.<br />
Kogo dotyczy dziś w Polsce ?<br />
Jest także wzorzec dla Panów. Niejaki Szymon Słupnik postanowił żyć w osamotnieniu (dziś powiedzielibyśmy w izolacji od świata), a na swym słupie spędził 40 lat. Tam modlił się, wygłaszał kazania oraz rozmawiał z odwiedzającymi go tłumami ludzi.<br />
Komu by to dziś doradzić na naszej scenie??<br />
Tradycyjne, a dziś na nowo interesujące związki ze słupem, a właściwie „słupkiem” ma zając.<br />
<strong><em>„Zające bowiem stanowią kastę zamkniętą, nie dopuszczają żadnego postępu: kluczują, wymykają, kicają, kotłują, STAJĄ SŁUPKA!”</em></strong> &#8211; jak pisze Adolf Dygasiński<br />
Nie śniło się zającowi(ani Dygasińskiemu), że zdrobniony słup, stanie się tak ważnym drogowskazem zachowań na naszej scenie politycznej. Podobno sam premier – jak piszą publicyści – co i rusz zatrzymuje się w realizacji reform i wpatruje się w słupki.<br />
I tak się w tym zatraca, że całym sobą jest w tym słupku.  Z podpisem PO…<br />
Czyżby więc tytuł tego tekstu nie był tak całkiem od rzeczy???<br />
Sam stan emocjonalny słowa oraz inne towarzyszące słowu „słup” okoliczności, stanowią o jego ogólnie pesymistycznej wymowie. Jeżeli zaś umieścić „słup” w kontekście – „komunikacja i wizerunek” (który na tych stronach zajmuje nas szczególnie), to widmo klęski wisi tuż nad naszą głową. A odpędzić go nie sposób.<br />
Nie darmo przecie powiada przysłowie:<br />
„Mów do słupa, a słup du…a.”</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensi.com.pl/index.php/2010/09/premier-w-slupku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miał na imię Johnny&#8230;</title>
		<link>http://sensi.com.pl/index.php/2010/08/mial-na-imie-johnny/</link>
		<comments>http://sensi.com.pl/index.php/2010/08/mial-na-imie-johnny/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Aug 2010 01:43:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redaktor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensi.com.pl/?p=620</guid>
		<description><![CDATA[Tych wszystkich, którzy znają mnie trochę bliżej pragnę przeprosić. Przeprosiny biorą się stąd, że nie będę pisał na temat Johnny Walkera, ale wręcz i zupełnie na inny. Wszystkim wyznaniom należy się tolerancja, ale nie katolikom ponieważ dobrowolnie uznają zwierzchność innego/obcego  władcy(to znaczy Biskupa Rzymu). O autorze tak streszczonej myśli powiedzieć dzisiaj „Ojciec Tolerancji”, wydaje się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Tych wszystkich, którzy znają mnie trochę bliżej pragnę przeprosić. Przeprosiny biorą się stąd, że nie będę pisał na temat Johnny Walkera, ale wręcz i zupełnie na inny.<br />
Wszystkim wyznaniom należy się tolerancja, ale nie katolikom ponieważ dobrowolnie uznają zwierzchność innego/obcego  władcy(to znaczy Biskupa Rzymu).<br />
O autorze tak streszczonej myśli powiedzieć dzisiaj „Ojciec Tolerancji”, wydaje się niemożliwe, a jednak to właśnie jest myśl w/w, czyli Ojca.<br />
Ów Ojciec interesująco &#8211; z dzisiejszego punktu widzenia &#8211; opisał pewien proces, który ma następujący przebieg:</p>
<ul style="text-align: left;">
<li>Bodźce zmysłowe tworzą w umyśle wrażenia, które są następnie automatycznie grupowane w &#8222;obiekty&#8221;, zwane ideami prostymi. Idee proste to np. „jedno, konkretne krzesło”.</li>
</ul>
<ul style="text-align: left;">
<li>Idee proste podlegają procesowi myślenia –  można na ich podstawie tworzyć idee złożone, będące uśrednionymi pojęciami zawierającymi w sobie całe zbiory idei prostych o wspólnych cechach(„dużo krzeseł”).</li>
<li>Tak powstałe idee złożone  zaczynają żyć w umyśle człowieka „własnym życiem”(krzesło symboliczne jako zwieńczenie procesu).</li>
</ul>
<p style="text-align: left;">Prawdę powiedziawszy dziś wydaje nam się to oczywiste, na dodatek codziennie prasa, radio, telewizja ilustrują ten przebieg relacjami z Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie ( nie mylić z Lublinem), ale gdy tezy te John Locke formułował jakieś 300 lat temu, nie przypuszczał z pewnością że stanie się Prorokiem Naszej Polskiej Codzienności. Dzisiaj, tu.</p>
<p style="text-align: left;">PS. <em>Hej Johnny Walker,  mały jest ten świat!</em> &#8211; jak śpiewał Krzysztof Klenczon. Okazuje się że i Johnny Walker też się zmieścił. Głowa mała.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensi.com.pl/index.php/2010/08/mial-na-imie-johnny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>90</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Arytmetyka nie logika</title>
		<link>http://sensi.com.pl/index.php/2010/08/arytmetyka-nie-logik/</link>
		<comments>http://sensi.com.pl/index.php/2010/08/arytmetyka-nie-logik/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Aug 2010 10:07:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław kaczyński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensi.com.pl/?p=615</guid>
		<description><![CDATA[To c o się da podziel na dwa… To co się śni pomnóż przez trzy Bez namysłu, dziel/mnóż! Do ćwiczeń z arytmetyki skłoniły mnie dwie okoliczności: aktywność Jarosława Kaczyńskiego oraz uniwersalna recepta na szczęście zespołu 2+1 (tekst piosenki). No dobrze, dość gadulstwa – przechodzimy do ćwiczeń. Podzielić na dwa można, a nawet należy: 1.    Naród [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>To c o się da podziel na dwa…<br />
To co się śni pomnóż przez trzy<br />
Bez namysłu, dziel/mnóż!</em></p>
<p>Do ćwiczeń z arytmetyki skłoniły mnie dwie okoliczności: aktywność Jarosława Kaczyńskiego oraz uniwersalna recepta na szczęście zespołu 2+1 (tekst piosenki).<br />
No dobrze, dość gadulstwa – przechodzimy do ćwiczeń.<br />
Podzielić na dwa można, a nawet należy:<br />
1.    Naród<br />
2.    Patriotów<br />
3.    Elektorat<br />
4.    Przeciwników politycznych<br />
5.    Sojuszników partyjnych<br />
6.    Nawet ludzi wierzących( dodanie słowa „nawet” powoduje dzielenie przez 2 i pół)<br />
7.    I co się tylko zechce<br />
Pomnożyć przez 3 koniecznie:<br />
1.    Sławę i chwałę<br />
2.    Ból i cierpienie<br />
3.    Słuszne żądania( dodanie słowa „słuszne” powoduje mnożenie przez 3 i pół, a kto wie czy nie przez 4 nawet)<br />
4.    Agresję i zapamiętanie (w boju)<br />
5.    Sojuszników partyjnych<br />
6.    Elektorat<br />
Jak widać niektóre elementy w działaniach arytmetycznych się powtarzają, chociaż działania te są przeciwstawne. Ale kto by tam się tym przejął. Arytmetyka nie logika.</p>
<p>PS. Mojego Pana od matematyki serdecznie przepraszam. Sorry Panie Staszku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensi.com.pl/index.php/2010/08/arytmetyka-nie-logik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie bij mistrza</title>
		<link>http://sensi.com.pl/index.php/2010/07/nie-bij-mistrza/</link>
		<comments>http://sensi.com.pl/index.php/2010/07/nie-bij-mistrza/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 21:40:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redaktor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensi.com.pl/?p=609</guid>
		<description><![CDATA[Powiadają posłowie PiS, że „gajowy, pomocnik Tuska, drugoligowy wąsiaty” Jednak wygrał wyścig do prezydentury z kontrkandydatem, który… Powiadają posłowie PiS…. Nic jednak nie zdobi tak jak powaga. Jeśli powaga ma stać się znaczącym elementem wizerunku warto spojrzeć serio, słuchać nie tylko naszych lokalnych graczy Co mówi były szef francuskiego MSZ ( polityka zagraniczna była od [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Powiadają posłowie PiS, że „gajowy, pomocnik Tuska, drugoligowy wąsiaty”<br />
Jednak wygrał wyścig do prezydentury z kontrkandydatem, który… Powiadają posłowie PiS….<br />
Nic jednak nie zdobi tak jak powaga. Jeśli powaga ma stać się znaczącym elementem wizerunku warto spojrzeć serio, słuchać nie tylko naszych lokalnych graczy<br />
Co mówi były szef francuskiego MSZ ( polityka zagraniczna była od dawna i pozostała poważnym tematem Francji), Hubert Vedrine, postać wybitna i nieszablonowa:<br />
<em>Zachód, który dominował przez pięć wieków, nie ma już monopolu na władzę i bogactwo. Natomiast w dalszym ciągu po obu stronach Atlantyku pokutuje myślenie, że Amerykanie dominują w gospodarce, finansach i zbrojeniach, a Europejczycy żyją w przekonaniu o swojej wyższości w kulturze i obronie praw człowieka. Zachód jest nadal ważny, ale skończyła się jego dominacja. Obama to rozumie, choć Amerykanie jeszcze nie. Sądzę, że to, co Obama zdefiniował jako politykę zachodnią w świecie pozbawionym dominacji, jest równie doniosłe jak założenia polityki Trumana po wojnie. Obama ma prawdziwą wizję tego, czym powinien być Zachód w spolaryzowanym świecie. To wymaga wyprowadzenia Zachodu z konfrontacji z islamem, rozwiązania konfliktu na Bliskim Wschodzie, wyjścia z Iraku na warunkach do zaakceptowania, rozwiązania problemu irańskiego za pomocą delikatnej polityki gróźb i wyciągania ręki, rozwiązania konfliktu w Afganistanie i Pakistanie. Przy uwzględnieniu szkód, jakie pozostawił po sobie Bush, trudno oczekiwać od Obamy lepszego działania. Natomiast widzę rozdźwięk między wizją strategiczną Obamy i postawą Hillary Clinton, gen. Jamesa Jonesa oraz Roberta Gatesa. Ich działania oceniam dobrze, ale brakuje im koordynacji strategicznej, brakuje im po prostu Zbigniewa Brzezińskiego.</em><br />
A mówi to z perspektywy najwyższych urzędów krajów tworzących unię, To smutne co mówi, smutne wobec tego, co mówili nasi „najwyżsi kandydaci” w kampanii wyborczej.<br />
Więc jeśli nawet przegrał mistrz, a wygrał polityk z drugiej ligi, to nie bij mistrza. Polityku, publicysto, dziennikarzu i TY jak ja prosty obywatelu. Bijąc mistrza lekceważąc znaczenie konkurenta – bijesz w siebie. Bijesz w Polskę. Niszczysz sens poważnej rozmowy o przyszłości. O Polsce, czyli o mnie i o Tobie mój drogi czytelniku.<br />
Więc nie bij mistrza, szanuje siebie.<br />
PS. Nie piszę o boksie, „boxing is  an ultimate game”</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensi.com.pl/index.php/2010/07/nie-bij-mistrza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Splunąć albo zapłakać</title>
		<link>http://sensi.com.pl/index.php/2010/07/604/</link>
		<comments>http://sensi.com.pl/index.php/2010/07/604/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 21:33:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redaktor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensi.com.pl/?p=604</guid>
		<description><![CDATA[Wbrew wszelkim dyskusjom i informacjom medialnym wizerunek każdego z nas jest złożonym i indywidualnym sposobem porozumiewania się ze światem zewnętrznym. Nie warto więc manipulować nim i zmieniać skórę jak kameleon. A jeżeli tak, to znaczy, że w przeważającej mierze wizerunek zależy nie od spin-znachorów czy spam-doktorów, ale od nas samych. Od  tego kim jesteśmy w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wbrew wszelkim dyskusjom i informacjom medialnym wizerunek każdego z nas jest złożonym<br />
i indywidualnym sposobem porozumiewania się ze światem zewnętrznym. Nie warto więc manipulować nim i zmieniać skórę jak kameleon.<br />
A jeżeli tak, to znaczy, że w przeważającej mierze wizerunek zależy nie od spin-znachorów czy spam-doktorów, ale od nas samych. Od  tego kim jesteśmy w sensie osobowościowym, czyli jakie odebraliśmy wychowanie domowe(dawniej określane kindersztubą), jakie kończyliśmy szkoły i na jakich trafiliśmy wychowawców, którzy podsuwali nam lektury, formy zachowań, kryteria wyboru, a w końcu systemy wartości. Oczywiście należy budować i rozwijać umiejętności komunikowania siebie, ale żeby zakomunikować siebie trzeba generalnie być, a najlepiej być sobą. To znaczy odbyć nad sobą refleksję, zrozumieć siebie żeby w ogóle było o czym mówić.<br />
Większości uczestników życia publicznego i politycznego – tego zwłaszcza – takiej refleksji wyraźnie brakuje. Powstaje wtedy sytuacja w której jedynym tematem rozmowy(a raczej wymiany ciosów w tzw „debacie publicznej”), pozostaje kondycja moralna przeciwnika, albo jego sposób postępowania. Oczywiście najlepiej jest powiedzieć coś „wyrazistego”, w „krótkiej formie” i bez specjalnej dbałości o logikę, prawdę czy zdrowy rozsądek. O bardziej wysublimowanych kryteriach nawet nie wspomnę. Dlatego najskuteczniejszym, więc i najczęściej stosowanym zabiegiem jest: „splunąć w twarz przeciwnikowi” i poinformować go przy tym, że z takim co to z oplutą gębą chodzi nikt poważny i godny dyskutował nie będzie.<br />
Gdy się jest kobietą można – najlepiej publicznie – zapłakać i załamać ręce. Nie od dziś wiadomo, że damskie łzy kończą wszelką dyskusję, same zaś łzy są dowodem na niemęskie znęcanie się faceta nad słabą kobietą.<br />
W kwestii wizerunku stawia się często pytanie – marka czy produkt? Jeżeli chcesz być przedmiotem pozbawionym wartości, intelektu i kultury bądź produktem. Swojej partii, urzędu, sytuacji w której funkcjonujesz, własnego lenistwa i słabości.<br />
Wtedy nie pozostanie ci wiele więcej jak splunąć albo zapłakać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensi.com.pl/index.php/2010/07/604/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

